“Tyle, ile trzeba”
maj 7, 2008
Dlaczego w “Patentach” podaję tylko orientacyjne ilości składników i generalne zasady gotowania?
Zakładam, że kuchnia to nie apteka i drobne różnice w proporcjach nikomu nie szkodzą. I tak nie robię tak, jak robiła moja niania, która dyktując przepis mówiła: “mąka” – “a ile?” – “no… tyle, ile trzeba!”